poniedziałek, 10 lutego 2014

Rozdział 13

Rozdział XIII

Hermiona wpatrywała się w list nieprzytomnym wzrokiem. „Księżniczko”?! Co ta Jaszczurka sobie wyobraża, żeby nazwać ją KSIĘŻNICZKĄ?! Owszem „córko” mógł napisać, ale żeby księżniczko? Tak mówili do niej tylko rodzice, znaczy Granger’owie. Dalej nie potrafiła inaczej o nich myśleć, tyle lat uważała się za ich dziecko. Tyle lat… Które teraz należały do kogoś innego, do niejakiej Hermiony Granger, której życiem ona żyła, przez szesnaście lat. Czuła jak łzy lecą po jej policzkach.

-Hermiono, proszę przestań. Twój płacz nic nie da. – usłyszała spokojny głos Dracona, koło swojego ucha. Nie umiała się jednak uspokoić, szloch sam rozrywał jej płuca i umysł. Przytuliła się do chłopaka, Smok odrobinę onieśmielony zachowaniem swojej kuzynki zaczął ją delikatnie kołysać, żeby się uspokoiła. Nie wiedział ile tak siedzieli, ale wreszcie Hermiona uspokoiła się.

- Draco myślisz, że dalej będę mogła być w Gryffindorze? – spojrzała na niego wręcz błagalnie.

- Nie wiem Hermiono, to nie ode mnie zależy. Póki co Lord, znaczy twój ojciec nie ma takich planów, bo chyba by ci to napisał prawda? – starał się ją uspokoić, choć doskonale wiedział, że to tylko kwestia czasu.

- No niby tak, dzięki Draco. – uśmiechnęła się do niego nieśmiało.

- Nie ma za co. – wyszczerzył się radośnie. – Poza tym wiesz, że jestem twoim kuzynem?

- Co?! – krzyknęła zdziwiona.

- Ej, nie mi do ucha. – skrzywił się masując sobie małżowinę.

- Przepraszam. – zmieszała się. – Ale to wszystko jest dla mnie takie niewiarygodne…

- Nie dziwię się. – uśmiechnął się figlarnie i spojrzał na zegarek nad kominkiem. – Dobra Mała, musimy iść, za 20 minut mamy zebranie prefektów. Trochę sobie już poleniuchowaliśmy, co prawda Snape nas zwolnił z lekcji, ale na pewno nie będzie miły, jeśli się spóźnimy na zebranie.

- Niestety. Poczekasz chwilę, tylko się ogarnę? – nie czekając nawet na odpowiedź skierowała się do łazienki.

Spojrzała na swoje odbicie i przeraziła się, tusz jej się rozmazał, oczy miała podpuchnięte, warkocz się rozleciał. Ubranie było pogniecione. Rozpacz i nędza, inaczej nie mogła tego określić. Szybko się przebrała, założyła zieloną tunikę i obcisłe, czarne rurki. Oczywiście zakryła to wszystko szatą, ale przecież ona mogła się rozwiać, czyż nie? A że zebranie to nie lekcje, więc się nie przejmowała. Zrobiła lekki, srebrny makijaż i rozpuściła włosy. Spryskała się jeszcze tylko perfumem i wyszła z toalety.

Draco zagwizdał na jej widok.

- Dziewczyno, to godło nie pasuje to twojego wyglądu. – wyszczerzył się wrednie.

- Myślisz, że się tym przejmuję? – zaśmiała się.

- Hmmm, zakładam, że nie?

- No właśnie.

- Hermiono może założysz łańcuszek od ojca? – spytał cicho, nie chciał wywołać kolejnego ataku histerii, ale on by jej pasował wyśmienicie do tego…

- Nie wiem, czy to jest najlepszy pomysł Draco. – zasmuciła się lekko.

- Pomyśl, że dostałaś go ode mnie. On będzie ci świetnie pasował. – podszedł do stolika, na którym leżał złoty wisiorek. Wziął go w ręce i podszedł do kuzynki, zawiesił go jej na szyi. – No i teraz wyglądasz super.

- Naprawdę tak uważasz? – mimo wszystko uśmiechnęła się do niego, wszyscy w szkole wiedzieli, że Draco miał niezły gust, skoro więc twierdził, że wyglądała ładnie…

- Jasne, chodź, musimy już iść. – skierował się w stronę drzwi, a ona podążyła za nim.

Rzuciła jeszcze tylko wszystkie możliwe zabezpieczenia i mogli iść. Droga do gabinetu dyrektora była długa, ale skorzystali z kilku skrótów, byli już na ostatnim zakręcie gdy usłyszeli głośny krzyk.

-Miona! – dziewczyna z lekkim grymasem odwróciła się, co prawda miała świadomość, że będzie musiała wytłumaczyć przyjaciołom swoją nieobecność na lekcjach, ale miała nadzieję, że ta chwila nadejdzie dopiero po zebraniu.

Dwoje rudzielców i jeden czarnowłosy chłopak biegli w jej stronę co sił w nogach, Draco stanął u jej boku z rękami skrzyżowanymi na piersi, jakby zamierzał ją bronić, gdyby coś miało być nie tak. Po chwili cała trójka zdyszana stała koło nich.

- Spadaj Malfoy, chcemy z nią pogadać. – warknął Ron.

- Będę robił co mi się podoba Weasley. – obrzydzenie z jakim wypowiedział nazwisko przyjaciela Hermiony, sprawiło, że spojrzała ona na niego karcąco. Smok uśmiechnął się do niej lekko.

- Jak nie to ci pomogę. – twarz rudzielca była już niemalże tak ognista jak jego włosy, w dłoni pojawiła się różdżka.

- Uspokój się Ronald i schowaj różdżkę! – Hermiona nie wytrzymała i wtrąciła się do rozmowy.

- No co ty Miona? Bronisz F R E T K I?! – jej przyjaciel patrzył na nią jakby postradała zmysły.

- Ron, daj spokój Hermiona ma rację. – odezwała się Ginny widząc zakłopotanie w oczach przyjaciółki, nie wiedziała co się stało, ale skoro Malfoy był w to zamieszany, to musiało to być coś poważnego. Wolała więc, tego nie ruszać przy chłopcach, oni są za bardzo dziecinni jeśli chodzi o takie sprawy.

- Ginny, ale ona BRONI MALFOYA! – wydarł się na całe gardło jej brat.

- No i? – Ruda nie dawała za wygraną, jej głos nadal był spokojny, choć spojrzenie jakie posłała swojemu bratu było lodowate.

- Przecież on ją jeszcze nie dawno nazywał szla…

- Silencio! – Draco zareagował, teraz z sarkastycznym uśmieszkiem patrzył na czerwonego chłopaka, który wrzeszczał co sił w płucach, ale coś mu nie wychodziło. Buzia otwierała się i zamykała, ale nie wychodził z niej żaden dźwięk. Ginny i Hermiona parsknęły śmiechem, a Harry starał się powstrzymywać. – Wiem, jak ją nazywałem i nie musisz mi przypominać. A teraz uspokój się Weasley, bo inaczej dalej sobie pomilczysz. – dokończył i puścił oczko do dziewczyn.

- Może lepiej niech pomilczy? – dalej się śmiejąc stwierdziła Ginny. – Tak jest… milej? – tym razem Harry nie wytrzymał, roześmiał się serdecznie z miny przyjaciela, który obrażony łypał na swoją siostrę, śmiejącą się z jego wrogiem. I to na dodatek z niego samego. To był największy możliwy cios dla niego.

- Też mi się tak wydaje. – stwierdził Draco, a jego na co dzień zimne szaroniebieskie oczy błyszczały wesoło. – Idziemy? Jak się spóźnimy McGonagall zrobi nam krzywdę. – zwrócił się do dziewczyn, na chłopaków nawet nie spojrzał. Wiedział jednak, że Hermiona z nim pójdzie więc Ginny także, a co za tym idzie i faceci pójdą.

Bez słowa ruszyli w stronę gabinetu dyrektora, Draco, Hermiona i Ginny z lekkimi uśmiechami na twarzach, Harry zamyślony, a Ron demonstracyjnie obrażony. W gabinecie pojawili się jako jedni z ostatnich brakowało jeszcze tylko Marty i Alana, którzy zjawili się dosłownie w minutę później. Gdy wszyscy zajęli miejsca, wstał Dumbledore.

- Witam was moi drodzy prefekci po wakacjach, ufam, że cieszycie się z powrotu do szkoły pomimo nieoczekiwanych zmian. – to mówiąc zwrócił się w stronę Hermiony, która uśmiechnęła się nieśmiało do dyrektora. A więc wie o tym? Zadała sobie w myślach retoryczne pytanie. – Ale przejdźmy do rzeczy, spotykamy się tu dzisiaj w konkretnym celu. Z tego co wiem, Alan i Marta zapoznali was z dwoma głównymi przyczynami. Pierwsza była taka, że w tym roku mamy wyjątkowo wiele nowych uczniów i druga, że w tym roku ma się odbyć Bal Wieku, czy ktoś z was wie, co to za impreza i zechce wyjaśnić to reszcie?

Z dziewcząt zgłosiły się Ginny, Marta i Padma, z chłopaków tylko Blaise. Dumbledore przyjrzał się ważnie całej czwórce.

- Panie Zabini proszę mówić.

- Bal Wieku jak sama nazwa mówi, organizowany jest raz na 100 lat i trwa cały tydzień, zaczyna się o wschodzie słońca i kończy o jego zachodzie. Uczestnikami balu są osoby, które w przeciągu stu lat ukończyły Hogwart, no i uczniowie z szóstych i siódmych klas, młodsi mogą iść, ale jeśli zaproszeni są przez starszych. Mimo tego, za osoby młodsze uznaje się uczniów z klasy piątej i czwartej. Dzieciaki z jeden trzy niestety nie mają wstępu na bal, w tym czasie mają krótkie ferie i mogą je spędzić w domu. Według tradycji bal zaczyna najmłodszy nauczyciel z uczennicą, z którą współpracuje. Warto dodać, że Opiekunowie Domów mają przydzielonych do pomocy Prefektów Naczelnych, a pozostali nauczyciele zwykłych Prefektów. Poza tym para pracująca nad przygotowaniem do balu według tradycji zwraca się do siebie po imieniu, ale tylko na czas współpracy i całej uroczystości. W między czasie relacje są takie same jak gdyby balu nie było. Jest jeszcze wiele tradycji związanych z balem, ale nie wiem czy mam je wyjaśniać? – tu spojrzał na dyrektora, po czym jego wzrok spoczął na Hermionie, której twarz pokrył delikatny rumieniec.

- Nie, dziękuję Blaise, na razie to wszystko. – uśmiechnął się do niego dobrotliwie. – Co do tradycji, o których pan Zabini wspomniał, rzeczywiście jest ich bardzo wiele. Nie będę jednak wszystkich objaśniał bo zabrakło by nam na to czasu. Każda para dostanie książkę do przeczytania. Macie na to tydzień, żeby przyswoić sobie jej treść. Jak się przy tym dogadacie, to już nie moja sprawa. Wracając jednak do rzeczy tu jest lista – pokazał pergamin – na której, jest lista kto z kim, że się tak wyrażę – zachichotał – czym się zajmuje o kiedy owa para ma ze mną spotkanie. To chyba wszystko. Możecie obejrzeć listę.

Jako pierwszy listę zgarną Severus, widząc swoje nazwisko sparowane z Riddle (chociaż wciąż oficjalnie Granger) uśmiechnął się w duchu. Może jakoś uda mu się dogadać z dziewczyną…



Severus Snape – Hermiona Granger – wystrój zamku – środa

Minerwa McGonagall – Dracon Malfoy – zaproszenia – czwartek

Filius Flitcwik – Marta Grenier – zaproszenia – piątek

Pomona Sprout – Alan Toit – zaproszenia – sobota

(…)



Hermiona wpatrywała się w listem z rumieńcem na twarzy. Cholera, cholera, cholera!!! Ona miała być ze Snape’em?! I na dodatek miała mu mówić po imieniu?! Dlaczego do cholery nie mogła być z McGonagall, bo ona jest kobietą Riddle, usłyszała w myślach nieprzyjemny głosik. Zaklęła jeszcze raz, nie podobał jej się ten pomysł, poza tym była pewna, że zarówno Harry jak i Ron będą psioczyć na to jeszcze bardziej, zaczną się aluzje że coraz więcej czasu spędza ze ślizgonami, a przecież i tak będzie musiała im powiedzieć, że jest córka tej… Jaszczurki. Poczuł jak jakaś wyjątkowo wielka gula rośnie w jej gardle.

- Hermiono, zostań proszę. – usłyszała za sobą zatroskany głos dyrektora. Przytaknęła, nie była w stanie się odezwać. Gdy wszyscy wyszli została sama z siwobrodym starcem, usiadła naprzeciwko niego i tylko czekała, aż zacznie mówić…


PRZEPRASZAM !!! Sorrka ,że tak długo, jak się podoba ? Anastazja Fill

12 komentarzy:

  1. Krótko, PISZ DŁUŻSZE ROZDZIAŁY !!!!!!! Tak jak np. na tum blogu: http://dracomalfoyandhermionagranger.blog.onet.pl/
    A rozdział całkiem przyzwoity :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno trafiłam na Twojego bloga i jak zaczęłam czytać, to nie mogłam odejść dopóki nie skończyłam. :3 jest genialny ;) nie mogę się doczekać kolejnej notki. <3 Życzę weny i pozdrawiam :)
    P.S
    Zapraszam do mnie :) http://zdana-na-los.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję ci poprostu. Wcześniej kopiowałaś "Narkotyk" Jazz, a teraz to. Ten rozdział i kilka w tył, to PLAGIAT! Nie jestem pewna, jaki jest link do oryginału, ale tutaj jest ten sam rozdział wklejony na innego bloga w 2011roku http://zbior-hg-ss.blog.onet.pl/2011/08/29/hrss-rozdzial-9/ . Napisz coś własnego, a nie kopiujesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierdole kolejny plagiat. Jak nie umiesz pisac sama to nie sciagaj i wklejaj z neta. Poprostu to jest chore.

      Usuń
  5. Droga "Twórczyni",
    nie wiem dlaczego skopiowałaś mój tekst. Nie podoba mi się twoje zachowanie. Masz tydzień, inaczej blog zgłoszę do moderatorów blogspota.
    Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale to co robisz - w świecie dorosłych - jest KARALNE.
    Bez wyrazów szacunku
    Shanica

    OdpowiedzUsuń
  6. Patrząc na komentarze to jest tak jak myślałam kolejny plagiat... Taka rada na przyszłość nie potrafisz pisać to nie pisz, a nie bezczelnie kradniesz czyjeś opowiadania. Swoją drogą naprawdę źle trafiłaś bo skopiowalas opowiadanie od jednej z najbardziej znanych autorek....
    Podziwiam twoja głupotę
    ~Nimfadora1

    OdpowiedzUsuń
  7. Super jak tylko przeczytałam pierwszy rozdział od razu pochłonęłam wszystkie. Czekam na następny :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej cudnybblog. Masz talent czekam na nastepny roz.
    Caluski :*
    Alexa

    OdpowiedzUsuń
  9. https://proces-fanfic.blogspot.com/?m=1

    Zapraszam na opowiadanie sevmione:)

    OdpowiedzUsuń